Wróciłam.
Wypoczęłam.
Mam mnóstwo nowych piegów od słońca.
Chciałabym żeby je jak najszybciej policzył..
Nie przepadałam za Cejrowskim ale po jego Gringo.. pełen szacun. No i przyznać muszę, że dotad przypadkiem oglądane programy „Po mojemu” coraz bardziej są moje. Dzisiaj było o gusłach.. horoskopach, wróżkach,u których fakt czasami bywam, taka dobrze działająca dla mnie domowa psychoanaliza. Dopóki działa lepiej niż antydepresanty nie przestanę;) Wojtek jest przeciwny .. I tak na zakończenie programu powiedział, ze jak już musimy w coś, jak nie da rady się obejść bez siły wyższej na osobisty użytek to najlepiej wykorzystac ta od Biblijnego Boga.. zakumplować się z danym od niego każdemu aniołem stróżem, a już najlepszy patent to nadac mu imię, wtedy staje się bliski, rozumiejący i może wreszcie wysłuchać.. Musze się tym zająć..imieniem dla mojego anioła stróża..chociaz już czuję, ze jest to raczej kobieta, jakaś mądra aniołka, szamanka, czarownica, wiedźma, wróżka..choć w te ostatnie nie mieliśmy przecież wierzyć..;))
skomentuj (1)Na początku w ogóle nie przynosił, kiedyś od niechcenia powiedziałąm mu, że stanowią najpiękniejszy banał, z którego cieszy się każda nawet najbardziej niebanalna kobieta. Pojął aluzję, chociaż nie od razu pokazał. A teraz chyba nawet mu się spodobało..:) Ostatni był taki jakby zupwłnie przypadkowy, z takich niby polnych kwiatów, najbardziej mnie wzruszył, bo wyobraziłam sobie jak pewnie przechodził koło jakiegoś straganu i pomyślał o mnie, wziął od razu trzy bukieciki, kwiaciarka zrobiła z nich jeden uśmiechając się do siebie, bez patetycznych kokardek, taki uśmiechający się pamięcią.. No ale oczywiście najważniejszy był tamten do pracy, przepraszający za brak czasu dla mnie, chociaż przecież to akurat rozumiałam, nowa praca na drugim końcu miasta, rodzina, czas dla kochanki robi się coraz bardziej deficytowy.. No ale tamten fakt, to jak asystentka odebrała go od posłańca jak przeniosła przez całe Biuro i postawiła na moim biurku. Takie to babskie ale tak miło było mi się pławić w zazdrosnych, ciekawskich spojrzeniach. Wiedziałam, ze od niego ale przez chwilę mi przeszło przez myśl, ze może od kogoś innego? I ten liścik jak na filmach, ten dreszczyk emocji. Dostaję je bez powodu choć wg niego powodów zawsze jest tysiące ..szkoda tylko że wieczorami zostaję tylko z ich zapachem a nie z NIM..
skomentuj (0)Sylwester 2 lata temu, wracałam z kuzynką ze szpitala, gdzie została jej siedmioletnia córeczka. T postanowił metafizycznie spędzić ten dzień sam, ja jeszcze tłumaczyłam jego postępowanie omroczona głęboką barierą ślepej miłości. Zły dzień, ale cos jakby nadzieja tkwiła i we mnie i w kuzynce. Po drodze mijałyśmy billboardy z nową kampania reklamową jakiś supermarketów. Uderzały nas z nich olbrzymie napisy: KONIEC KOSZMARU. I tak obydwie postanowiłyśmy, ten dzień zakończy nasze koszmary. Pamiętam dokładnie tą podróż i moje odczucia, tak ten koszmar z głupim związkiem z niewiadomo dokąd dążącą karierą z nadwagą z brakiem sensu życia musi się przecież skończyć.. I właściwie nie jest źle, może dorosłam, może się zdystansowałam wystarczająco by świadomie umieć przeżywać szczęśliwe chwile.. Ale w tym roku, znów przypomniał mi się ten KONIEC KOSZMARU. Sylwester, miało być inaczej, fajnie i wesoło mimo że bez niego, on w końcu musiał zostac z żoną.. I byłoby tak gdyby nie ten potworny ból, i to nie metafizyczny, nie ból cierpiącego serca, tęsknoty duszy..ale zwykły a jak doskwierający pieprzony ból ZĘBA! Za oknem piekne widoki Norwegii, fiordy tuż tuż, fajni znajomi, piękne miasto ..a ja po kolejnej tabletce Ibuprofenu zwijam się z bólu. Impreza sylwestrowa spędzona w pokoju w łóżku na górze , podczas gdy w salonie na dole odbywała się dzika impreza. Wykańczające trzy dni, przebukowany bilet na samolot i wcześniejszy powrót do kraju. Wreszcie wymarzone Całodobowe Centrum Dentystyczne, jak dobrze ze takie istnieją i perspektywa leczenia kanałowego..Ale ból minął hurra, odpuszczone chyba zostały mi wszystkie grzechy, w końcu kiedys musi nastąpić KONIEC KOSZMARU!
skomentuj (4)i poza tym wszystkim co wymieniłem najbardziej podoba mi się w Tobie to, że jak jesteśmy razem to dajesz mi odczuć, że jestem najwspanialszym facetem na świecie, uwielbiam to ale i się boję, że ta mistyfikacja się wyda i dowiesz się, że tak naprawdę wcale nie jestem taki fajny..
skomentuj (0)
-wiesz to nie jest tak żeby mi w domu czegoś brakowało.. ale ten czas z Tobą..nie moge i nie chcę przestać..
-sam sie kiedys przyznałeś, że jednak czegoś Tobie musi brakować
-pewnie tak ale nie potrafię tego nazwać..
-własnie, przewaznie brakuje nam tego co nienazwane lub tego czego po prostu boimy się nazwać..
-fajnie się ogoliłaś :)
-to się nazywa autostrada do nieba..
-autostrada? wyglada raczej na ścieżkę..
-właściwie ścieżka brzmi nawet lepiej, sugeruje przyjemny spacer a nie szybki czasem zbyt szybki jak to na autostradzie pęd do spełnienia ;)